wtorek, 23 sierpnia 2011

Macross 7


Macross 7, czyli można powiedzieć, dużo odcinków o tym samym. Jestem trochę sceptyczny do tej serii pod względem fabuły. Naprawdę można było to streścić w mniejszej ilości odcinków, no ale jako jakiś tam fan obejrzałem. I teraz zamiast jednej wokalistki, co przemawia do serc wrogów mamy zespół. I to nie byle jaki tylko Fire Bomber. A jeszcze wcześniej, 35 lat wcześniej skończyła się wojna pomiędzy ludzmi i Zentradi. O tym w pierwszej serii Macrossa ;p.
W zespole mamy Basara Nekki - liderem, wokalistą i gitarzysta, Ray Lovelock (klawisze), Veffidas Feaze (perkusja) oraz czternastoletnia Mylene Jenius. Ogólnie fabułę można streścić, że pojawia się nowy wróg, potężniejszy od poprzedniego i okazuje się, że Basara generuje swoim śpiewem energię, która pokonuje wrogów i też coś innego robi, ale nie chcę zdradzać. Między Nekkim, a Mylene oczywiście panuje pokój i zgoda... żartowałem, przeciwieństwa i wybuchowy charakter obu, jest tutaj najlepszym fragmentem. I oczywiście nie wspominając muzyki. Jest inna moim zdniaem niż w innych seriach Macross. Naprawdę fajne kawałki rockowe czy też spokojnie ballady.
Ale wracając do całości... fan serii powinien zobaczyć, osoba, która zaczęła przygodę np. od Macrossa Frontiera, może nie za bardzo byc przekonana do graficznej strony... mi nie przeszkadzała animacja, tylko powtarzające się te same ujęcia walk... do znudzenia. Tak samo każdy odcinek prawie tak samo, 10 minut o zespole, alarm, walka, wygrana i do domu. Nudne, ale później od 26 odcinka trochę się rozkręca, więc jak ktoś dotrzyma, to już obejrzy do końca.

Zacząłem od tego, ze jestem sceptyczny,a teraz wychodzi, ze zachęcam... ale to chyba dlatego, że lubię cały świat Macrossa, nawet Frontiera [teraz tylko czekać na Japnicon, to może tego Michaela w grupie się pokaże :D]

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Highschool of dead


tytuł tego anime powinien mówić wszystko... więc pewnie zastanawiacie się dlaczego oglądnąłem serie... powód prozaiczny, chciałem coś na odmóżdżenie i sprawdzenie, czemu tak to zachęca jeden z prelegentów na DB, czyli MeV.

Historia banalna, nagle na świecie pojawiają się zombi... czyli widzimy szkołę, ktoś idzie do bramy, nie wpuszczają, a tutaj zaczyna gryźć i nagle mamy całą szkołę zombiaków. Główny bohater oczywiście ma dylematy sercowe, ale cóż się nie robi dla kobiety... nawet można zabić zmieniającego się w zombi najlepszego kolegę. W końcu Przeżyć najważniejsze.

Początek standard, dalej jest już trochę inaczej... dlaczego pomyślicie, pewnie jakaś super wciągająca fabuła. O nie, to byłoby zbyt genialne i proste dla twórców. Po prostu postacie kobiece są tutaj obdarzone mocno i mówiąc tak powinny wyglądać sceny w matrix dla dorosłych, mam to na myśli. Jak nie nazwać inaczej sceny, gdzie cycki sa szybsze niż pociski wystrzelone z broni.

Historia nie powala, ale nie dlatego oglądałem dalej. Po prostu oglądanie zabijania zombiaków mi się podobało. Tak samo jak komediowe podejście w Zombieland [notabene film warty obejrzenia].
Historia po 12 odcinkach dopiero się powinna rozkręcać, ale ogólnie nie wiadomo co dalej, bo manga wychodzi chyba dalej, a seria kończy się szybko. Nawet nie wiadomo co i jak spowodowało ten atak zombiaków... chociaż może to nieistotna informacja w takich seriach. Każda postać skrywa jakąś tajemnicę, jednak i tak najlepsza jest Saeko, która po prostu wpada w ekstazę podczas zabijania... no cóż, różni ludzie, różne fetysze

Zachęcać nie będę, chyba, że ktoś lubi zombiaki okraszone dużą ilością fanserwisu [chociaż bardzo "humorystycznego, który raczej rozśmiesza niż denerwuje].

I zastanawia mnie jedno, co ja bym zrobił, jakbym był w takiej sytuacji. Też zabijał z taką skutecznością czy został pożarty... hmmm... może jednak zabijanie sprawiłoby mi przyjemność, w końcu kto nie lubi zabijać zombiaków.